Strona główna » Aktualności » Podbeskidzie Bielsko-Biała - Widzew Łódź 0:0
niedziela, 14.08.2011, 16:18; 954 odsłon
fot. A.Sasho
Pierwsze w historii spotkanie między tymi drużynami na najwyższym szczeblu rozgrywkowym zakończyło się bezbramkowym remisem. Pierwsza połowa bez polotu, w drugiej przeważał Widzew, mimo to żadnej ze stron nie udało przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.
Jak do tej pory Widzewiacy zmierzyli się ośmiokrotnie z zespołem z Bielska-Białej. Bilans - 5 zwycięstw, 3 remisy. Podbeskidzie na własnym stadionie nie przegrało od 510 dni. W porównaniu z poprzednim spotkaniem w wyjściowych składzie mamy kilka zmian. W bramce gospodarzy słabo spisującego się Zajaca zajął Bąk. Do Widzewskiej obrony powraca Ukah, który miejmy nadzieję godnie zastąpi Sebastiana Maderę.
Od pierwszych minut zaatakowało Podbeskidzie. Podrażnione ostatnimi porażkami, najwidoczniej chciało udowodnić, że potrafi grać w piłkę. Już w pierwszej minucie bardzo groźny strzał Demjana przeszedł minimalnie nad bramką Mielcarza.
Kolejne minuty to pokaz niedokładnych i mało precyzyjnych podań. Lepiej wyglądała drużyna z Bielska-Białej. W 19. minucie Rogalski wygrał pojedynek z Ostrowskim, oddając bardzo groźny strzał centymetry nad widzewską bramką.
W 32. minucie meczu świetne zagranie Rogalskiego, który wypuścił w uliczkę Adriana Sikorę. Na całe szczęście drużyny Widzewa, piłka zaplątała się gdzieś między nogami napastnika Podbeskidzia, przerywając wyśmienitą okazję.
Chwilę później do głosu dochodzą Widzewiacy. Akcję zapoczątkował Budka, podając do środka do Žigajevsa. Ten wypuścił Okachiego sam na sam z Bąkiem. Strzał Nigeryjczyka minimalnie nad poprzeczką.
W drugiej połowie gra rozpoczęła się tak na dobre od 60. minuty meczu. Po wrzutce z rzutu rożnego do piłki wyskoczył Konieczny, posyłając ją tuż przy lewym słupku. Najlepsza okazja Podbeskidzia w meczu. Mielcarz nawet nie drgnął.
Na dziesięć minut przed końcem spotkania rzut wolny dla Podbeskidzia. Uderzenie Kołodzieja odbiło się od muru, zmierzając do bramki zdezorientowanego Mielcarza. Na całe szczęście rykoszet poleciał minimalnie nad poprzeczką.
60 sekund później ponownie Podbeskidzie. Wrzutka z lewej strony pola karnego i strzał nożycami Kołodzieja. Zawodników Widzewa ratuje instynktowna obrona Macieja Mielcarza.
W odpowiedzi Dzalamidze. Samotny rajd skrzydłem, zakończył wysunięciem piłki Oziembale. Ten pudłuje z metra, posyłając piłkę obok bramki Bąka.
Do samego końca nic sie nie zmieniło. Podział punktów jak najbardziej zasłużony, ponieważ żadna ze stron nie pokazała niczego wyjątkowego. Pierwszy bezbramkowy remis tego sezonu.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Widzew Łódź 0:0
Podbeskidzie Bielsko-Biała: Bąk - Sourek, Sokołowski, Cienciała, Rogalski (64' Kołodziej), Koman (64' Malinowski), Demjan, Konieczny, Król, Łatka (73' Nather), Sikora
Widzew Łódź: Mielcarz - Budka, Ukah, Bieniuk, Broź, Zigajevs, Panka, Pinheiro, Ostrowski (46' Dzalamidze), Okachi (84' Riski), Grzelczak (56' Oziębała)
Żółta kartka: Łatka (Podbeskidzie)
Sędzia: Radosław Trochiumiuk (Ostrołęka)
