Strona główna » Aktualności » Mariusz Rybicki: zabrakło trochę odwagi
sobota, 18.02.2012, 17:54; 603 odsłon
© widzewlodz.pl
W spotkaniu Widzewa z Podbeskidziem pierwszy raz w barwach RTS zagrało dwóch nowych zawodników: Marcin Kaczmarek i Mariusz Rybicki. Po meczu młodszy z debiutantów zgodził się na krótką rozmowę z nami.
Marcin Olczyk: Nie tak chyba wyobrażałeś sobie debiut w Widzewie?
Mariusz Rybicki: Zdecydowanie nie. Myślałem, że uda nam się ten mecz wygrać. Przygotowaliśmy się naprawdę bardzo dobrze. Mieliśmy nadzieję, że wyjdziemy dzisiaj tutaj i wygramy.
Czy Podbeskidzie czymś was zaskoczyło?
Nie. Przeciwnik niczym nas raczej nie zaskoczył. Decydująca bramka padła według mnie trochę z przypadku. Później niestety nasza gra się nie układała. Próbowaliśmy jakoś to naprawić, ciągnąć do przodu, ale niestety nie udało się. Nie wiem, może to przez te warunki. Nie potrafię tego wytłumaczyć.
Czego w takim razie zabrakło dzisiaj do zwycięstwa?
Myślę, że zabrakło nam trochę odwagi, przyspieszenia. Mieliśmy jakieś sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Trzeba się liczyć z tym, że nie zawsze się wygrywa.
Na boisku pojawiłeś się w trudnym momencie, zaraz po stracie bramki. Miało to dla Ciebie jakieś znaczenie?
Na pewno nie było mowy o jakiejś dodatkowej presji. Chciałem wejść i zmienić oblicze gry. Niestety nie udało mi się. Trudno. Trzeba się z tym pogodzić i czekać na kolejny mecz.
Czy grając w takich warunkach dało się realizować przedmeczowe założenia taktyczne?
Trochę te warunki na pewno przeszkadzały, ale nie chciałbym się nimi usprawiedliwiać. Trudno mi w tej chwili coś więcej na gorąco powiedzieć.
Jaka jest Twoja ulubiona pozycja na boisku? Gdzie gra Ci się najlepiej?
Najlepiej czuję się grając właśnie tak jak dzisiaj ustawił mnie trener, czyli za napastnikiem - taka nominalna "dziesiątka".
Następny mecz gracie z Polonią Warszawa. O punkty też nie będzie łatwo. Jak się zapatrujesz na to spotkanie?
Na pewno będzie trudno o punkty, jak w każdym meczu. Jedziemy jednak do stolicy po to, by wygrać i walczyć o to zamierzamy do samego końca.
Dzięki i powodzenia w następnym meczu.
Dziękuję.
